Tomasovia drugi raz z rzędu w finale Pucharu Polski. Łada 1945 Biłgoraj – Tomasovia 2:4

Wczoraj w ramach 1/2 finału Pucharu Polski Okręg Zamość piłkarze Tomasovii udali się do Biłgoraja, by o finał powalczyć z miejscową Ładą 1945. Tomaszowianie nie zawiedli i po dobrym meczu w ich wykonaniu pokonali gospodarzy co oznacza, że wystąpią na wiosnę przyszłego roku w meczu finałowym, gdzie czeka ich mecz z Hetmanem Zamość.

Tomasovia do wczorajszego pojedynku przystępowała z nowym zawodnikiem w składzie wychowankiem Piotrem Karwanem, który ostatni raz w barwach Tomasovii wystąpił w roku 1997. Spotkanie znakomicie ułożyło się dla naszego zespołu, ponieważ już w 7 minucie „niebiesko-biali” wyszli na prowadzenie po tym, jak Michał Skiba dośrodkował piłkę w pole karne, ale zrobił to tak, że ta wylądowała na słupku bramki Łady, a będący przed bramką Nazar Melnychuk nie miał problemów ze skierowaniem z najbliższej odległości futbolówki do pustej bramki. Radość z prowadzenia nie trwała zbyt długo, ponieważ dwie minuty później był już remis. Fatalny w skutkach błąd popełnił Damian Szuta następnie golkiper Tomasovii wybił piłkę w okolice środkowej strefy boiska wprost pod nogi Patryka Dorosza, a ten bez chwili zastanowienia skierował futbolówkę do bramki.

 

 

Podopieczni trenera Sadowskiego odzyskali prowadzenie w 27 minucie, kiedy to Ireneusz Baran zdecydował się na indywidualną akcję przez niemal całą połowę gospodarzy i będąc w polu karnym posłał piłkę do bramki miejscowych. W pierwszej połowie Łada praktycznie nie istniała na boisku tomaszowianie niepodzielnie panowali na dobrze przygotowanej murawie i już po tej części powinni prowadzić różnicą 3-4 goli, lecz zabrakło skuteczności. Na domiar złego jeszcze przed przerwą stracili oni gola po „prezencie”, czyli fatalnym zagraniu Pawła Staszczaka do Patryka Rojka, którego ubiegł Patryk Dorosz i po raz drugi skierował piłkę do siatki tomaszowian. Wynik remisowy utrzymał się do przerwy, choć taki rezultat był niesprawiedliwy i mylący, ponieważ to Tomasovia grała, a Łada nie stwarzając sobie sytuacji z gry zdobyła dwa gole. Z drugiej strony trudno było o to, by takich „prezentów”, jakie dostała od naszych graczy nie wykorzystała.

 

 

Podczas drugiej części przewaga w dalszym ciągu należała do Tomasovii, choć i Łada zagrała nieco odważniej, więc było ciekawie na murawie. Niestety do poziomu meczu nie dostosował się arbiter główny, który prowadził zawody bardzo słabo. Wystarczyło drobne dotknięcie zawodnika miejscowych przez naszego zawodnika, by odgwizdał dla nich wolny, ale jak taki sam faul był w drugą stronę to pan sędzia miewał kłopoty z użyciem gwizdka. Nasi piłkarze jednak tym się nie zrażali i robili swoje, czyli przeprowadzali kolejne ataki i przyniosło to efekt w 65 minucie, kiedy to Przemysław Orzechowski będąc w polu karnym uprzedził obrońców i głową skierował piłkę do bramki Łady.

 

 

W 82 minucie Piotr Mazurek za faul na Karolu Karólaku obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. W drugiej z doliczonych minut bardzo ładna kontra zespołu Tomasovii, po której Tomasz Pisarczyk popisał się znakomitą wrzutką w pole karne do Przemysława Orzechowskiego, a ten w efektowny sposób uderzeniem głową pozbawił ostatecznie gospodarzy złudzeń co do ewentualnej dogrywki. Tym samym do finału awansowali piłkarze Tomasovii, a ich rywalem będzie Hetman Zamość, który w Werbkowicach pokonał Kryształ 1:0.

 

Fotorelacja – tomaszow.lub.pl

 

***

 

Łada 1945 Biłgoraj – Tomasovia 2:4 (2:2)

bramki: Dorosz 9′, 37′ – Melnychuk 7′, Baran 27′, Orzechowski 65′, 90+2

 

Tomasovia: Rojek – Misztal, Wasyl (35′ Piątkowski), Karwan, Skiba – Szuta (46′ Karólak), Staszczak, Melnychuk (85′ Pisarczyk), Gęborys (65′ Orzechowski), Baran (80′ Nastałek) – Zawiślak (46′ Kłos)

 

Żółte kartki: Mazurek – Karólak

 

Czerwona kartka: Piotr Mazurek 82′ – za drugą żółtą

 

Sędziowie: Tomasz Ostrowski (główny), Arkadiusz Łaszkiewicz, Andrzej Swacha (asystenci) – OZPN Zamość

 

Widzów: Mecz bez udziału publiczności

 

{fcomment}