Wygrana w Wielką Sobotę. Kryształ Werbkowice – Tomasovia 1:3

W Wielką Sobotę piłkarze IV ligi lubelskiej rozegrali XVIII kolejkę spotkań. Piłkarze Tomasovii wybrali się do Zamościa, by rozegrać na boisku ze sztuczną nawierzchnią mecz z Kryształem Werbkowice, ponieważ murawa w Werbkowicach nie nadawała się do gry.

Od pierwszego gwizdka arbitrów było widać, że lepiej na takim boisku czują się tomaszowianie, którzy dosyć szybko objęli prowadzenie. W 10 minucie Karol Karólak wbiegł z piłką w pole karne, gdzie został podcięty przez Pawła Ślusarza i arbiter całkiem słusznie podyktował rzut karny. Jego wykonawcą był Marcin Żurawski, który nie dał najmniejszych szans golkiperowi Kryształu Robertowi Suchodolskiemu na skuteczną interwencję. Prowadzeniem piłkarze Tomasovii cieszyli się do 20 minuty. Wtedy to Sergiej Borys uruchomił na lewym skrzydle Szymona Nowaka, który bez najmniejszych problemów wbiegł z piłką w pole karne i uderzeniem w długi róg bramki Piotra Waśkiewicza doprowadził do remisu. Stracony gol wyraźnie podrażnił nasz zespół i efekty przyszły już 6 minut później.

 

Indywidualną akcję w 26 minucie przeprowadził Karol Karólak, który zbiegł umiejętnie z piłką do środka boiska i oddał uderzenie z około 20 metrów tak, że Robert Suchodolski ponownie musiał udać się do własnej bramki po futbolówkę. Do końca pierwszej połowy, jak i niemal przez całą drugą część biorąc pod uwagę regulaminowy czas gry kibice, nie obejrzeli żadnych goli. Wprawdzie tomaszowianie w dalszym ciągu mieli przewagę, stwarzając sobie kilka okazji do podwyższenia rezultatu, jednak albo brakowało tego ostatniego podania otwierającego drogę do bramki, lub też udanymi interwencjami popisywał się golkiper Werbkowiczan.

 

 

Arbiter główny doliczył do regulaminowego czasu gry trzy minuty i to właśnie w ostatniej minucie piłkarze Tomasovii przypieczętowali całkowicie zasłużone zwycięstwo. Na wysokości narożnika pola karnego Kryształu sfaulowany został przez Pawła Kaczoruka wprowadzony w drugiej połowie do gry Tomasz Kłos. Zawodnik z Werbkowic zapewne z frustracji widząc jak bezradny w tym meczu , jest jego zespół , lub z własnej głupoty już po gwizdku arbitra bezpardonowo kopnął ponownie naszego zawodnika, za co bez dwóch zdań, powinien obejrzeć czerwoną kartkę, jednak arbiter nie wiedząc czemu, był bardzo łaskawy dla gracza Kryształu i pokazał mu tylko kartkę koloru żółtego. Piłkę ustawił sobie Karol Karólak, który oddał mocny strzał na bramkę przeciwnika piłka po drodze, odbiła się od stojącego w murze Krystiana Wołocha i wpadła po raz trzeci tego dnia do bramki werbkowiczan.

 

Po 18 kolejce Tomasovia zajmuje w tabeli nadal 4 miejsce. W najbliższą niedzielę 8 kwietnia o godz. 15:00 w meczu kolejki zmierzy się na własnym boisku z wiceliderem, który ma nad nimi 2 pkt przewagi Powiślakiem Końskowola. Już dziś serdecznie zapraszamy na wspomniany mecz.

 

***

 

 

Kryształ Werbkowice – Tomasovia 1:3 (1:2)

bramki: Żurawski 11′ (karny), Karólak  26′, 90+3

 

Tomasovia: Waśkiewicz – Żurawski, Karwan, Smoła, Łeń – Orzechowski (83′ Towbin), Staszczak (27′ Krosman) Skiba, Baran (64′ Kłos), Karólak – Mruk (83′ Żerucha)

 

Żółte kartki: Czady, Kaczoruk

 

Sędziowie: Michał Wasil (główny),  Rafał Wójcik, Marek Klępka (asystenci) – KS Lublin

 

Widzów: 100