[the_ad_group id="53"]

Trzy gole Karola Karólaka dają czwartą wygraną z rzędu. Tomasovia – POM-Iskra Piotrowice 4:1

 Trwa zwycięska seria piłkarzy Tomasovii, którzy w ramach rozgrywek o mistrzostwo IV ligi lubelskiej odprawili z kwitkiem kolejnego przeciwnika POM-Iskra Piotrowice. Dla podopiecznych trenera Marka Sadowskiego jest to czwarte z rzędu zwycięstwo, które pozwoliło awansować jego drużynie na piąte miejsce w ligowej tabeli.

Od samego początku meczu zarysowała się bardzo duża przewaga zespołu Tomasovii i już w 2 minucie zrobiło się bardzo groźnie pod bramką przyjezdnych, kiedy to Tomasz Kłos spod końcowej linii boiska oddał strzał, po którym piłka trafiła w słupek bramki. Przez kolejne minuty, jak zresztą i przez cały mecz sunęły co rusz ataki tomaszowian zaś goście byli skupieni przede wszystkim na głębokiej defensywie. W 11 minucie Karol Karólak zagrał długą piłkę do Nazara Melnychuka, a ten mając po raz pierwszy w tym meczu znakomitą okazję nie zdołał zdobyć gola. Strzału z dystansu w 15 minucie spróbował Ireneusz Baran, jednak jego uderzenie zdołał obronić golkiper piotrowiczan Bartłomiej Wajrak. Zgromadzeni na trybunach kibice doczekali się pierwszego gola w 19 minucie. Piłkarze Tomasovii wykonywali rzut wolny przy bocznej linii boiska, a dokładniej wykonywał go Karol Karólak. Nasz pomocnik chyba chciał bardziej wrzucić piłkę w pole karne niż strzelać , ale piłka poszybowała w stronę bramki, gdzie fatalny błąd popełnił golkiper gości i tomaszowianie mogli się cieszyć ze zdobytego prowadzenia. Trzy minuty później ten sam zawodnik oddał strzał z dystansu, lecz piłka poszybowała wysoko nad bramką.

 

 

Piłkarze Tomasovii nie zniechęcali się marnowanymi okazjami i w dalszym ciągu szturmowali bramkę przyjezdnych. W 30 minucie powinno być już 2:0 dla „niebiesko – białych”, ponieważ w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Nazar Melnychuk, jednak to nie był jego dzień, jeśli chodzi o skuteczność, gdyż przegrał ten pojedynek. Następną znakomitą okazję tomaszowianie zmarnowali w 40 minucie, kiedy to piłka po nieudanym strzale Nazara Melnychuka dotarła pod nogi Przemysława Orzechowskiego, lecz ten mając dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia oddał strzał wprost w bramkarza POM. Gdy boiskowy zegar wskazywał 43 minutę Damian Szuta zagrał piłkę w pole karne do Nazara Melnychuka i wydawało się, że był faulowany przez Rafała Bartoszcze, jednak arbiter ocenił to inaczej i uznał, że to nasz zawodnik faulował swojego przeciwnika. Podczas doliczonego czasu gry pierwszej połowy piłkę z rzutu rożnego w pole karne wrzucił Karol Karólak i po sporym zamieszaniu futbolówkę w bramce próbował ulokować Tomasz Kłos jednak piłkę zmierzającą do bramki z linii bramkowej wybili głową defensorzy gości. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem Tomasovii i można śmiało powiedzieć za skromnym jak na to, co pokazał nasz zespół.

 

 

Podczas drugiej połowy gra Tomasovii nadal musiała się podobać kibicom, ponieważ w dalszym ciągu mnożyły się sytuacje bramkowe dla naszego zespołu. Nie będziemy opisywali wszystkich, ale o części wspomnimy. Ledwo arbiter rozpoczął drugą część, a już Damian Szuta obsłużył z rzutu wolnego bardzo dobrym podaniem Przemysława Orzechowskiego niestety uderzenie naszego pomocnika wybronił Bartłomiej Wajrak. W 54 minucie po raz pierwszy bramce naszej drużyny zagrozili na poważnie piłkarze z Piotrowic, kiedy to w polu karnym powstało spore zamieszanie i piłka dotarła na 6 metr do jednego z graczy gości, a ten mając wyborną okazję oddał strzał wprost w ręce Patryka Rojka. Odpowiedź naszego zespołu była błyskawiczna, ponieważ po wznowieniu gry przez naszego golkipera poszła błyskawiczna kontra po której Nazar Melnychuk wrzucił piłkę w pole karne do Tomasza Kłosa i chyba nawet sam golkiper gości Bartłomiej Wajrak zastanawia się do tej pory, jakim cudem wybronił uderzenie głową napastnika Tomasovii. Usilne starania podopiecznych trenera Sadowskiego, by podwyższyć prowadzenie przyniosły efekt w 60 minucie. Wtedy to piłkę z autu do Tomasza Kłosa wyrzucił Damian Misztal ten odegrał ją do Przemysława Orzechowskiego, który będąc w polu karnym wstrzelił mocno piłkę wzdłuż wspomnianego pola karnego, gdzie zagrożenie próbował zażegnać Patryk Piwnicki, ale zrobił to tak niefortunnie, że trafił do własnej bramki. Dwie minuty później na bramkę tomaszowian uderzał Michał Ostrowski nie było to jednak żadne poważniejsze zagrożenie, gdyż odległość była znaczna.

 

 

W 65 minucie po wznowieniu gry przez Patryka Rojka i wygraniu pojedynku główkowego w środkowej strefie boiska przez Krzysztofa Zawiślaka w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Nazar Melnychuk, który niestety posłał nieznacznie piłkę obok bramki. Tomasovia szturmowała bramkę gości, a gola kontaktowego w 70 minucie dość niespodziewanie zdobyli właśnie przyjezdni. Piłkę z rzutu wolnego wrzucił w pole karne Michał Orłowski, a Kamil Ostrowski uderzył głową tak, że dość niespodziewanie pokonał Patryka Rojka. Goście jakby wyczuli swoją szansę, ale tak naprawdę nie potrafili sobie wypracować okazji stuprocentowych do wyrównania, Nasi piłkarze zdawali sobie doskonale sprawę, że aby zakończyć w miarę spokojnie spotkanie muszą zdobyć przynajmniej jeszcze jednego gola. Znakomitą okazję do tego w 77 minucie miał Krzysztof Zawiślak, który znalazł się sam przed bramkarzem z Piotrowic, jednak jego uderzenie nie znalazło drogi do bramki.

 

Minutę później Bartosz Nogas sfaulował w polu karnym Wojciecha Gęborysa i arbiter odgwizdał „jedenastkę”, którą pewnie wykorzystał Karol Karólak. Spotkanie ostatecznie rozstrzygnęło się w czwartej z doliczonych minut. Wtedy to goście domagali się rzutu karnego uważając, że Bartosz Nogas był faulowany przez Arkadiusza Smołę, ale gwizdek arbitra milczał, z czego skorzystali nasi piłkarze, wyprowadzając błyskawiczną kontrę, po której swojego trzeciego gola w meczu zdobył Karol Karólak. Chwilę później arbiter zakończył mecz, jednak to nie był koniec emocji, ponieważ z ostatnią sytuacją, po której tomaszowianie zdobyli gola nie mógł pogodzić się Michał Orłowski, który już po końcowym gwizdku obejrzał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartką.

 

Po wczorajszej wygranej Tomasovia awansowała na piątą lokatę w ligowej tabeli. Następne spotkanie ligowe nasz zespół rozegra w niedzielę 2 października o godz. 15:00 z Włodawianką we Włodawie.

 

***

 

Tomasovia – POM-Iskra Piotrowice 4:1 (1:0)

bramki: Karólak 19′, 78, 90+4, Piwnicki samobójcza 60′ – K. Ostrowski 70′

 

Tomasovia: Rojek – Misztal, Wasyl, Smoła, Skiba – Karólak, Szuta, Melnychuk (88′ Nastałek), Baran (61′ Gęborys), Orzechowski (82′ Staszczak) – Kłos (61′ Zawiślak)

 

Żółte kartki: Misztal, Wasyl, Zawiślak – K. Orłowski, Styżej, M. Orłowski

 

Czerwona kartka: Michał Orłowski – druga żółta po zakończeniu meczu

 

Sędziowie: Rafał Reszka (główny), Marek Mirosław, Piotr Kachniarz (asystenci) – KS Lublin

 

Widzów: 400

 

{fcomment}