Stałe fragmenty gry przesądziły o wygranej. Lutnia Piszczac – Tomasovia 0:2

W niedzielne popołudnie spotkanie ligowe w ramach VI kolejki spotkań o mistrzostwo IV -ligi grupa mistrzowska rozegrali seniorzy Tomasovii. Podopieczni trenera Pawła Babiarza udali się do dalekiego Piszczaca, gdzie czekało ich starcie z drużyną Lutni. Obie drużyny w walce o ligowe punkty zmierzyły się na stadionie w Piszczacu po raz drugi. Podczas pierwszego spotkania górą byli  nasi piłkarze, wygrywając 4:1, więc i tym razem sympatycy naszego zespołu liczyli na wygraną. Podopieczni trenera Pawła Babiarza nie zawiedli i pokonali Lutnię 2:0. Wygrana nr. 27 w aktualnym sezonie nie przyszła wcale łatwo. Wprawdzie w ligowej tabeli obie ekipy dzieli przepaść, jednak do wczorajszego pojedynku zespół Tomasovii przystąpił mocno osłabiony, ponieważ z powodu urazów nie mogli zagrać Patryk Słotwiński, Arkadiusz Smoła, Michał Skiba oraz kapitan Damian Szuta, który tylko zasiadł na ławce rezerwowych. To sprawiło, że szkoleniowiec „niebiesko-białych” musiał wystawić część piłkarzy na innych pozycja, niż nominalnie występują na stałe. 

 

Od pierwszego gwizdka arbitra przewaga była po stronie Tomasovii, która stworzyła sobie kilka niezłych okazji do zdobycia goli, jednak tym razem zabrakło skuteczności i po pierwszej połowie, która z powodu gwałtownej burzy została w 38 min przerwana przez arbitrów na kilka minut, był bezbramkowy remis. Taki rezultat, jak najbardziej satysfakcjonował gospodarzy, czego dowodem było opóźnianie wznowienia gry przez, chociażby bramkarza. Taka taktyka przyniosła pożądany skutek tylko w pierwszej połowie, ponieważ w drugiej już gole były i zdobywali je tylko tomaszowianie. Podczas drugich 45 minut obraz gry się nie zmienił, nadal okazje stwarzali nasi piłkarze, ale piłka nie chciała wpaść jakoś do bramki Lutni. Dosyć długo nad stadionem w Piszczacu pachniało sensacyjnym wynikiem, takim zapewne byłby nawet remis, bo do 79 min. Wtedy to futbolówkę w pole karne miejscowych wrzucił z rzutu rożnego Oleksandr Zozulia, gdzie był Damian Chmura i uderzeniem głową zmusił do kapitulacji golkipera gospodarzy Krzysztofa Płodowskiego. W 83 min stało się jasne, że o jakichkolwiek punktach w tym meczu kibice Lutni, którzy po raz pierwszy zasiedli na trybunach od czasu pandemii, mogą zapomnieć. Kolejny stały fragment gry, lecz tym razem rzut wolny dla Tomasovii zakończył się drugim golem, po tym jak piłkę w szesnastkę wrzucił Karol Karólak wprost na głowę Patryka Dorosza, który jak się potem okazało, ustalił końcowy rezultat meczu. 

Nie możemy pominąć faktu, że podczas wczorajszego meczu debiut na IV -ligowych boiskach zaliczył kolejny wychowanek występujący dotychczas w grupach juniorskich Mateusz Anioł z rocznika 2004, a inny debiut miał Jakub Szuta, który po raz pierwszy w drużynie seniorów sprawował funkcję kapitana. Skoro o debiutach mowa to wczoraj, po raz pierwszy piłkarze Tomasovii wystąpili w rezerwowym żółto-czarnym komplecie strojów.

Kolejny mecz ligowy tomaszowianie rozegrają również na wyjeździe, gdy w najbliższą niedzielę udadzą się do Piotrowic na mecz z tamtejszym POM-em.

 

Lutnia Piszczac – Tomasovia 0:2 ( 0:0 )

bramki: Chmura 79′, Dorosz 83′

 

Tomasovia: Krawczyk – Pleskacz, Chmura, Chodziutko, Zozulia – Karólak, Kycko (85′ Anioł), Dorosz, A. Żurawski (59′ M.Żurawski), Sałamacha (59′ Baran) – J.Szuta (85′ Matterazzo)

 

Żółte kartki: Litwiniuk, Magier, Olszewski – Chmura, Dorosz, D. Szuta

 

Sędzia: Daniel Złotnicki (główny), Piotr Boryca, Piotr Kachniarz (asystenci)  – KS Lublin.

 

Widzów: 100