Spadek do IV ligi stał się faktem. Tomasovia – Piast Tuczempy 0:2

W miniony weekend piłkarze III ligi rozegrali XXX kolejkę spotkań. Tym razem piłkarze Tomasovii wystąpili na własnym boisku, gdzie podejmowali Piast Tuczempy. Niestety po raz kolejny okazało się, iż własne boisko nie jest w rundzie wiosennej atutem naszego zespołu, ponieważ kolejne zwycięstwo odniosła drużyna przyjezdna. Dodatkowo po sobotnich meczach okazało się, że Tomasovia straciła również matematyczne szanse na utrzymanie i w kolejnym sezonie występować będzie w IV lidze lubelskiej.

Już w pierwszej minucie tomaszowianie mogli wyjść na prowadzenie, po tym, jak Tomasz Kłos zagrał piłkę do Bartosza Iwanickiego, a ten będąc w dobrej okazji do zdobycia gola oddał silny strzał, po którym niestety piłka poszybowała nad bramką rywali. Bardziej skuteczni okazali się niestety piłkarze Piasta, którzy w 7 minucie objęli prowadzenie. Dobrym podaniem do Rafała Nogi popisał się Bogdan Karkovskyi i napastnik gości będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę do bramki Maksyma Wadacha. Piłkarze Tomasovii mogli doprowadzić do remisu w 20 minucie, kiedy to Krzysztof Zawiślak zagrał futbolówkę z lewego skrzydła w pole karne wprost do nadbiegającego Damiana Szuty, lecz niestety piłka po jego uderzeniu z 14 metrów poszybowała wysoko nad bramką co spotkało się z jękiem zawodu publiczności. Dziesięć minut później groźnie było w polu karnym naszego zespołu, kiedy to jeden z piłkarzy Piasta zagrał piłkę w pole karne do Bogusława Nogi na szczęście ten nie skierował piłki w światło bramki. W odpowiedzi znakomitą okazję w 38 minucie po zagraniu Tomasza Kłosa miał Ireneusz Baran, jednak źle trafił w piłkę i wyszło z tego bardziej podanie do bramkarza niż uderzenie. Cztery minuty później Tomasovia doznała osłabienia, ponieważ odnowiła się kontuzja Norbertowi Raczkiewiczowi, który musiał przedwcześnie opuścić boisko, a w jego miejsce na murawie pojawił się Wojciech Gęborys.

Druga połowa rozpoczęła się najgorzej jak tylko mogła dla zespołu Tomasovii, ponieważ w 52 minucie Kacper Wróblewski sfaulował w polu karnym Dawida Pigana i arbiter główny odgwizdał rzut karny dla Piasta. Mimo że Maksym Wadach wyczuł intencje wykonawcy „jedenastki”, którym był Bogdan Karkovskyi to przy jego precyzyjnym uderzeniu tuż przy słupku był bezradny i po raz drugi musiał się udać do własnej bramki po piłkę. W 61 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Krzysztof Zawiślak, lecz jego uderzenie było zbyt lekkie i w środek bramki, by mogło zaskoczyć bramkarza gości Patryka Strawę. Gdy boiskowy zegar wskazywał 64 minutę odżyły nadzieje kibiców Tomasovii na choćby jeden punkt, gdyż drugą żółtą za uderzenie łokciem Wojciecha Gęborysa a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Kamil Kwaśny.

Minutę później bardzo dobre długie podanie Wojciecha Gęborysa do Krzysztofa Zawiślaka, ale najlepszy strzelec naszego zespołu przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Przez kolejne długie minuty Tomasovia atakowała zaś Piast robił wszystko, co mógł, by opóźniać grę i kraść w ten sposób cenne sekundy. W 81 minucie po stracie pod polem karnym gości ci wyprowadzili szybką kontrę, po której Karol Wota oddał silny strzał, ale na szczęście wysoko nad bramką. W drugiej z pięciu doliczonych minut w sytuacji sam na sam z Maksymem Wadachem znalazł się Wojciech Tołpa, jednak w tej sytuacji górą był bramkarz Tomasovii. Ostatecznie to goście odnieśli zwycięstwo co jest na pewno kolejnym zawodem dla tomaszowskich kibiców.

***

Tomasovia – Piast Tuczempy 0:2 (0:1)
bramki: R.Noga 7, Karkovskyi 52′ (karny)

 

Tomasovia: Wadach – Melnyczuk, Smoła, Wróblewski (54′ Konopa), Misztal, Szuta, Baran, Raczkiewicz (42′ Gęborys), Zawiślak, Iwanicki (82′ Lasota), Kłos.

 

Żółte kartki: Baran, Szuta – Kwaśny

 

Czerwona kartka: Kamil Kwaśny 64′ (za dwie żółte)

 

Sędziował: Artur Szelc (główny), Albin Kijowski, Dawid Klamut (asystenci) – KS Krosno

 

Widzów: 300