Przekleństwo wyjazdowych spotkań. Górnik II Łęczna – Tomasovia 3:1

 

Kolejny mecz ligowy rozegrali wczoraj piłkarze IV ligowej Tomasovii, którzy w ramach XXVI kolejki udali się do Łęcznej na mecz z rezerwami Górnika. Niestety mecze wyjazdowe zaczynają być prawdziwą zmorą dla podopiecznych trenera Marka Sadowskiego, ponieważ przegrali oni trzeci mecz wyjazdowy z rzędu tym razem 3:1.

Podczas wczorajszego meczu wszystkie gole padły w pierwszej połowie. Już po pół godziny gry piłkarze Górnika prowadzili różnicą trzech goli, po dwóch trafieniach piłkarza z Ukrainy Jurija Wereszczaka i jednym Łukasza Sosnowskiego. W tym momencie zapewne niejednemu kibicowi Tomasovii przypomniał się ostatni mecz w Kraśniku, gdzie tomaszowianie stracili w obu połowach po trzy gole, doznając ostatecznie prawdziwej klęski. Tym razem było nieco lepiej, choć to marne pocieszenie, ponieważ jeszcze przed przerwą gola dającego jakieś nadzieje na korzystny wynik zdobył Ireneusz Baran. To był jednak ostatni gol w tym meczu, mimo że podczas drugich 45 minut obie drużyny miały swoje okazje bramkowe, ale nikt ich nie potrafił wykorzystać.

 

Piłkarze Tomasovii nie będą mieli zbyt dużo czasu na „lizanie ran” po wczorajszej porażce, ponieważ już w najbliższą środę o godz. 18:00 rozegrają na własnym boisku mecz awansem z Roztoczem Szczebrzeszyn. 

 

Górnik II Łęczna – Tomasovia 3:1 (3:1)

bramki: Wereszczak 17, 27, Sokołowski 27′ – Baran 42′

 

Tomasovia: Waśkiewicz – Szuta (66′ Staszczak), Piątkowski (32′ Kłos), Karwan (72′ Żurawski), Łeń – Baran, Orzechowski, Żerucha, Towbin, Skiba – Mruk

 

Żółte kartki: Szczerba – Mruk

 

Sędzia: Marcin Kluk (główny), Bartłomiej Górski, Kacper Gil (asystenci) – (OZPN Zamość)