Pracę przekuć w sukcesy

Poprzednie lato i dobre wyniki nieco zamydliły oczy zarówno sympatykom, jak i piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu Tomasovii. W tym roku, co by nie mówić, rezultaty również wyglądają optymistyczne, ale nauczka z 2018 roku musi teraz zaprocentować.

 

Począwszy od 17 lipca do 3 sierpnia, zawodnicy TKS-u zagrali sześć meczów kontrolnych. Z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski i Sokołem Sieniawa nie udało się wygrać, ale kolejne cztery spotkania rozstrzygnęli już na swoją korzyść. W każdym z nich zdobyli minimum trzy bramki, a rywali mieli całkiem solidnych. W międzyczasie przebywali na obozie w Zwierzyńcu, a miało to miejsce w dniach 19-27 lipca. – Pracowaliśmy głównie nad ofensywą, bo wiemy, jaki problem mieliśmy z nią w rundzie wiosennej, nad tworzeniem sytuacji, budową gry. Uważam, że w zespole jest bardzo duży potencjał, a po kolejnych wspólnych treningach gramy zdecydowanie solidniej. Jest jeszcze dużo pracy, ale sparingi pokazały, że zdobywanie goli przychodzi nam ze zdecydowanie większą łatwością – objaśnił trener Tomasovii, Paweł Babiarz.

 

W siedmiu test-meczach tego lata Tomasovia zdobyła w sumie 15 goli, co przełożyło się na cztery zwycięstwa. Głównodowodzący tomaszowskiego zespołu zwrócił szczególną uwagę na dobór przeciwników. – Gry kontrolne odbyły się w sposób bardzo przemyślany i był to w zasadzie nasz pierwszy okres przygotowawczy, który został zaplanowany i zrealizowany od A do Z. Dobraliśmy partnerów tak jak chcieliśmy, dostosowując ich jakość, siłę i styl do naszych oczekiwań. Pierwsze cztery spotkania graliśmy z trzecioligowcami, gdzie czekało na nas dużo zadań defensywnych i mniej uwagi zwracaliśmy na styl naszej gry, głównie jeśli chodzi o grę „do przodu”, a bardziej skupialiśmy się na defensywie i dobrym wyniku. Przegraliśmy tylko z Hetmanem Zamość i Sokołem Sieniawa, zremisowaliśmy z mocnym KSZO, wygraliśmy w Kraśniku, po czym w kolejnych meczach toczyliśmy boje z drużynami z naszego lub podobnego szczebla rozgrywek. W nich pojawiło się już więcej zadań taktycznych pod względem ofensywy, co ciężko ocenić po samych wynikach, trzeba byłoby być obecnym na naszych odprawach. Ogólnie jestem z tych spotkań zadowolony, choć ten sparing z Ładą nieco popsuł ten pozytywny obraz. W ostatnim meczu graliśmy nieco ospale, zbyt wolno, ale trudno. Widocznie tak musiało być – wyjaśnił obszernie Paweł Babiarz.

 

Do Tomasovii wrócili po krótszej lub dłuższej nieobecności Patryk Krosman, Maciej Stożek, Jakub Piatnoczka i Wojciech Gęborys. Jako typowy transfer należy traktować pozyskanie Damiana Chmury z Łady 1945 Biłgoraj. – Już dawno planowałem jego transfer, zainteresowany jego pozyskaniem byłem już w poprzednich okienkach transferowych, dopiero teraz do nas dołączył. Jest bardzo doświadczonym, ogranym w lidze zawodnikiem, w dodatku młodzieżowcem. Bardzo dobre gra głową, jest wysoki i solidnie prezentuje się w defensywie. Takiego zawodnika potrzebowaliśmy, choć uważam, że pomimo tego i tak nasza obrona funkcjonowała do tej pory dobrze. Jego angaż pozwoli nam jednak na roszady na innych pozycjach – zauważył trener Babiarz. W rundzie jesiennej w barwach Tomasovii nie zobaczymy już Jaroslava Poplavki, który wrócił na Ukrainę.

 

Tomaszowianie w weekend 10-11 sierpnia nie rozegrają już sparingu, w przerwie między meczem z Ładą, a ligową potyczką z Kłosem Chełm rozegrają dodatkowo wewnętrzną grę kontrolną. Ostatni tydzień przed inauguracją będzie mikrocyklem startowym, podczas którego sztab szkoleniowy popracuje nad dojściem do optymalnej formy pod względem motorycznym.

 

Pierwszym przeciwnikiem Tomasovii  w lidze będzie Kłos Chełm, a mecz zostanie rozegrany w czwartek, 15 sierpnia o godz. 17.00. – Mam cel na tę rundę, aby nasza gra wyglądała dobrze, a nawet, gdy powinie się noga w pierwszym czy którymkolwiek kolejnym meczu, to żeby nie patrzeć za siebie tylko dalej realizować wyznaczone cele. To oczywiste, że chcemy wygrać z Kłosem tak jak i z każdym kolejnym rywalem. Nie doszukiwałbym się też problemów w tym, że ostatni sparing zagraliśmy 3 sierpnia, a liga startuje w czwartek, 15 sierpnia. To, czy gramy na inaugurację z Kłosem czy z Lublinianką lub Lewartem, również nie ma dla nas większego znaczenia – stwierdził 29-letni trener.

 

Rundę jesienną tomaszowianie zakończą w weekend 9-10 listopada spotkaniem z Huraganem Międzyrzec Podlaski. U progu kolejnej rundy zarząd Tomaszowskiego Klubu Sportowego „Tomasovia” zachęca do zakupu karnetów na rundę jesienną sezonu 2019 w cenie 56 zł karnet normalny i 42 zł karnet ulgowy, który przysługuje emerytom i rencistom.

 

Kamil Kmieć

 

źr. Rewizje Tomaszowskie / fot: Jacek Nowoświatłowski