Ostatnie 20 minut przesądziło o wygranej. Tomasovia – MKS Ryki 3:1

 

Wczoraj zaległe spotkanie z XVI kolejki rozegrali piłkarze Tomasovii, którzy na swoim boisku podejmowali przedostatni zespół i zarazem beniaminka rozgrywek MKS Ryki. Mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych trenera Marka Sadowskiego 3:1, choć trzeba powiedzieć, że nie był to spacerek dla „niebiesko-białych”.

 

Wszystko za sprawą sytuacji z 17 minuty, kiedy to goście objęli prowadzenie. Po rozegranym rzucie z autu i wstrzeleniu piłki w pole karne piłkarze Tomasovii wybili niedokładnie, która spadła pod nogi Pawła Osojcy, który próbował efektowną przewrotką oddać strzał, lecz zamiast tego wyszła przypadkowa asysta do Bartłomieja Bułhaka, który uprzedził Marcina Żurawskiego i czubkiem buta podbił futbolówkę tak, że ta przelobowała Karola Krawczyka i wpadła do bramki.

 

Przez dalszą część pierwszej połowy goście zastawili przed własnym polem karnym zasieki obronne całą drużyną, z czym za bardzo nie mogli sobie poradzić piłkarze Tomasovii, którzy wprawdzie mieli przewagę, ale poważnie bramce MKS Ryki zagrażali głównie, po stałych fragmentach gry. Ta część zakończyła się prowadzeniem drużyny z Ryk i na stadionie w Tomaszowie Lubelskim zapachniało olbrzymią sensacją.

 

 

W przerwie meczu miała miejsce miła uroczystość, ponieważ nagrodzeni przez burmistrza miasta Wojciecha Żukowskiego zostali juniorzy młodsi, którzy w rundzie jesiennej okazali się najlepsi w I Lidze Wojewódzkiej Juniorów Młodszych.Młodzi piłkarze otrzymali z rąk wspomnianego burmistrza torby sportowe.

 

Po reprymendzie i wskazówkach w szatni od początku drugiej połowy ostro do pracy zabrali się piłkarze Tomasovii, lecz zmarnowali kilka szans na zdobycie wyrównania. Kibice mający w pamięci wyjazdową klęskę z EKO Różanka coraz bardziej spoglądali nerwowo na zegarki, ponieważ minuty uciekały nieubłaganie, a ich drużyna w dalszym ciągu nie potrafiła skruszyć „ryckiego muru”. Nadeszła wreszcie 69 minuta. Tomaszowianie rozegrali tzw. krótki rzut rożny, po którym Karol Karólak wrzucił piłkę w pole karne na długi słupek, gdzie czekał już Paweł Piątkowski, któremu wystarczyło już tylko dostawić nogę, by doprowadzić do wyrównania.

 

 

Prawdziwy kamień z serca, czy nawet potężny głaz spadł kibicom „niebiesko-białych” trzy minuty później. We wspomnianej 72 minucie piłkę w pole karne z autu wrzucił Karol Karólak, którą na 15 metr wybił głową Dawid Osojca wprost do niepilnowanego Ireneusza Barana, a ten bez chwili zastanowienia uderzeniem z pierwszej piłki pokonał bramkarza z Ryk. Przysłowiową kropkę nad „i” podopieczni trenera Marka Sadowskiego postawili w 78 minucie, kiedy to wyprowadzili kontratak, po którym Paweł Staszczak nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w bramce rywali.

 

 

Piłkarze Tomasovii w dalszym ciągu plasują się na 4 miejscu w tabeli, a najbliższy mecz rozegrają już w niedzielę i również na własnym boisku. Tym razem do Tomaszowa Lubelskiego przyjedzie zajmująca 12 miejsce Victoria Żmudź. Ten mecz rozegrany zostanie o godz. 16:00. Już dziś serdecznie zapraszamy.

 

 

***

 

Tomasovia – MKS Ryki 3:1 (0:1)

bramki: Piątkowski 69′, Baran 72′, Staszczak 78′ – Bułhaka 17′

 

 

Tomasovia: Krawczyk – Żurawski, Piątkowski, Smoła, Łeń – Baran (Iwanicki), Karólak (80′ Krosman), Skiba, Towbin (46′ Staszczak) – Kłos (58′ Szuta), Mruk (62′ Orzechowski)

 

 

Żółte kartki: Skiba – Leonarcik, P. Osojca

 

 

Sędziował: Jakub Bancerz (główny), Michał Bancerz, Mikołaj Rowiński (asystenci) – KS Lublin.

 

 

Widzów: 300