Odprawili rywali z pokaźnym bagażem bramek i do klasy okręgowej. Tomasovia – Lutnia Piszczac 5:0

W ramach XXX kolejki IV ligi lubelskiej piłkarze Tomasovii wystąpili tym razem na własnym boisku, gdzie za rywala mieli przedostatni zespół w ligowej tabeli Lutnię Piszczac. Faworytem spotkania i to zdecydowanym byli tomaszowianie, choć spodziewać się było można trudnej przeprawy, ponieważ rywale musieli wygrać w Tomaszowie Lubelskim, by zachować szansę na utrzymanie w rozgrywkach. Rzeczywistość na boisku okazała się brutalna dla piłkarzy z Piszczaca, ponieważ tomaszowianie odnieśli bez większych trudów wysokie zwycięstwo i tym samym przesądzili o losach Lutni.

 

Zanim doszło do pojedynku obydwu drużyn wszyscy zgromadzeni na stadionie, uczcili minutą ciszy pamięć byłego prezesa i zasłużonego działacza Tomasovii Jerzego Śwista, który odszedł od nas 24 maja.

 

Kibice Tomasovii, którzy zasiedli na trybunach tomaszowskiego stadionu, mogli być nieco zaskoczeni wyjściowym składem, ponieważ w bramce trener Marek Sadowski wystawił 18 -letniego bramkarza z juniorów starszych Karola Krawczyka, dla którego był to debiut na IV ligowych boiskach. Samo spotkanie miało jednostronny przebieg, gdzie stroną dominującą byli „niebiesko-biali” i na niewiele pozwalali oni swoim rywalom. Jednak pomimo kilku okazji do zdobycia gola piłkarze Tomasovii kazali swoim sympatykom czekać na pierwsze trafienie do 36 minuty. Wtedy to Karol Karólak wrzucił futbolówkę z lewego narożnika wprost do Piotra Karwana, który uderzeniem głową pokonał bramkarza przyjezdnych. W tej części więcej bramek nie padło i na rozwiązanie worka z golami trzeba było poczekać do drugiej połowy.

 

 

W 54 minucie bardzo dobrą piłkę z lewego skrzydła wrzucił w pole karne Michał Skiba , a interweniujący Piotr Kurowski zrobił to tak niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej bramki. Na kolejnego gola kibice naszego zespołu nie musieli zbyt długo czekać, bo raptem cztery minuty. Tym razem w polu karnym rywali przez bramkarza drużyny z Piszczaca Ihara Kavalchuka faulowany został Tomasz Kłos, a rzut karny na bramkę pewnym uderzeniem zamienił Marcin Żurawskim. Podopieczni trenera Sadowskiego w tym meczu zdobyli jeszcze dwa gole. W 75 minucie Karol Karólak zagrał piłkę za linię obrony wprost do Tomasza Kłosa, a ten mając przed sobą tylko bramkarza, ograł go i skierował futbolówkę do pustej bramki. Arbiter spotkania przedłużył mecz o 4 minuty i właśnie w trzeciej z doliczonych minut sfaulowany w polu karnym przez Mateusza Kobylińskiego został Bartosz Iwanicki i Tomasovia po raz drugi wykonywała rzut karny. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł Nazar Melnychuk, który tym samym ustalił końcowy rezultat tego spotkania.

 

Już jutro we wtorek piłkarze Tomasovii rozegrają kolejny mecz, gdzie o godz. 17:00 czeka ich wyjazd do Parczewa na pojedynek z LKS Milanów.

 

********

 

TomasoviaLutnia Piszczac 5:0 (1:0)

bramki: Karwan 36′, Kurowski samobójcza 54′, Żurawski 58′ karny, Kłos 75′, Melnychuk 90+3 karny

 

Tomasovia: Krawczyk – Piątkowski, Smoła, Skiba, Żurawski (70′ Nowosad), Karwan – Melnychuk, Szuta (59′ Śrótwa), Karólak, Mruk (46′ Kłos) – Zawiślak (65′ Iwanicki)

 

Żółte kartki: Skiba – Czumer, Kurowski, T. Kaliszuk, Kowalczuk

 

Sędziował: Mikołaj Rowiński (główny), Michał Pastusiak, Michał Mikulski (asystenci) – KS Lublin

 

Widzów: 300