Nokaut w meczu derbowym. Tomasovia – Łada 1945 Biłgoraj 5:0

Kolejne ligowe zwycięstwo odnieśli piłkarze Tomasovii, którzy w ramach XII kolejki podejmowali na własnym boisku Ładę 1945 Biłgoraj. Podopieczni trenera Marka Sadowskiego gromiąc swoich przeciwników nie pozostawili złudzeń kto w tym meczu derbowym jest lepszy.

Tomaszowianie niedzielne derby chcieli rozpocząć od jak najszybszego zdobycia gola i mieli ku temu okazję już w 3 minucie po tym, jak Michał Skiba wrzucił piłkę z rogu na głowę Tomasza Kłosa, ale futbolówka po jego uderzeniu nie trafiła do bramki przyjezdnych. W 7 minucie dobra akcja Łady, po której Marek Pyda wstrzelił piłkę z lewego skrzydła wzdłuż pola karnego, gdzie fatalny błąd popełnił Patryk Rojek i przed ogromną szansą zdobycia gola stanął Patryk Dorosz, lecz na szczęście nie potrafił on z najbliższej odległości umieścić piłki w bramce. Odpowiedź piłkarzy Tomasovii nastąpiła 60 sekund później, gdy z 20 metrów uderzył Ireneusz Baran, jednak jego strzał był w środek bramki i golkiper gości nie miał kłopotów ze złapaniem piłki. Na kolejną groźną akcję widzowie zgromadzeni na trybunach musieli poczekać do 14 minuty. Wtedy to Tomasz Kłos zagrał futbolówkę w pole karne do Karola Karólaka ten oddał strzał z 16 metrów, jednak przy tym uderzeniu źle trafił w piłkę i skończyło się tylko na strachu gości. W 18 minucie Piotr Mazurek zagrał bardzo dobrą piłkę z lewego skrzydła na prawe do Dariusza Kulińskiego, który oddał mocny strzał na bramkę, tyle że niecelny. Na indywidualną akcję w 19 minucie zdecydował się Nazar Melnychuk niestety wykończenie ten akcji nie było w jego wykonaniu zbyt udane.

 

 

Gdyby ktoś powiedział po 20 minutach, że piłkarze Łady zostaną rozgromieni pewnie nikt by nie uwierzył, ponieważ podopieczni trenera Ireneusza Zarczuka byli równorzędnym przeciwnikiem tyle tylko, że mecz twa 90, a nie 20 minut. Na pierwszego gola zmarznięci kibice musieli zaczekać do 21 minuty. Wtedy to na linii pola karnego został sfaulowany Karol Karólak i arbiter meczu, który w przeciwieństwie do meczu pucharowego tym razem sędziował mecz bez zarzutu podyktował rzut karny, którego na gola zamienił sam poszkodowany. Dobrą okazję do wyrównania biłgorajanie mieli w 35 minucie, kiedy to wykonywali rzut wolny z odległości 18 metrów od bramki Tomasovii. Sprytnym strzałem Patryka Rojka próbował pokonać Arkadiusz Czok, jednak nasz golkiper udanie interweniował odbijając futbolówkę do boku. Trzy minuty później groźnie sprzed pola karnego uderzał Nazar Melnychuk, lecz niestety piłka nie trafiła do celu, czyli do bramki Łady. Wreszcie w 44 minucie tomaszowska publiczność po raz drugi mogła się cieszyć z gola. Znakomitym długim podaniem za linię obrony popisał się Karol Karólak wprost do wybiegającego Przemysława Orzechowskiego, który mając przed sobą bramkarza Łukasza Szawarę ograł go i skierował futbolówkę do pustej bramki. Dwubramkowym prowadzeniem Tomasovii zakończyła się pierwsza połowa.

 

 

Na drugą część gry szkoleniowiec naszego zespołu desygnował na boisko Krzysztofa Zawiślaka, który w przerwie zmienił Tomasza Kłosa. Ta część rozpoczęła się od rzutu wolnego w 48 minucie, ale uderzenie Karola Karólaka było zbyt lekkie by mogło zaskoczyć golkipera gości. Jeszcze lepszą okazję tomaszowianie mieli w 50 minucie po  tym, jak Przemysław Orzechowski zagrał futbolówkę do Krzysztofa Zawiślaka, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, lecz i on oddał zbyt lekki strzał w środek bramki by mógł zakończyć się powodzeniem. W 54 minucie dobra akcja piłkarzy z Biłgoraja piłkę ze skrzydła otrzymał Sviatoslav Lavruk , który oddał silny strzał z linii pola karnego, ale fantastyczną obroną popisał się Patryk Rojek. To było wszystko, na co było stać tego dnia piłkarzy Łady, ponieważ od tego momentu na murawie niepodzielnie dominowali i rządzili piłkarze Tomasovii.

 

 

Szybko to się przełożyło na zdobycze bramkowe. W 60 minucie nasi piłkarze przechwycili piłkę na połowie biłgorajan Krzysztof Zawiślak zagrał dobrą piłkę do Karola Karólaka, a ten mając przed sobą tylko bramkarza Łukasza Szawarę pewnie podwyższył rezultat meczu. To nie był koniec strzeleckich popisów, ponieważ w 66 minucie Ireneusz Baran obsłużył dobrym podaniem Krzysztofa Zawiślaka, a ten mając przed sobą tylko golkipera tym razem się nie pomylił. Festiwal strzelecki zakończył w 69 minucie Piotr Karwan, który wykorzystał bardzo dobrą wrzutkę autorstwa Krzysztofa Zawiślaka na dalszy słupek, po krótko rozegranym rzucie rożnym. Tym samym nasz obrońca udanie przywitał się po powrocie do naszego klubu z tomaszowskimi kibicami. W dalszej części meczu nasi piłkarze mieli jeszcze swoje okazje na podwyższenie wyniku , jednak ich nie wykorzystali i tym samym odnieśli pięciobramkowe zwycięstwo.

 

 

Po wczorajszym zwycięstwie „niebiesko-biali” nadal zajmują 5 miejsce, lecz ich strata do miejsca 4, które zajmuje Górnik II Łęczna zmalała raptem do 3 pkt. Następny mecz Tomasovia rozegra 16 października o godz. 15:00 w odległym Piszczacu z miejscową Lutnią.

 

***

 

Tomasovia – Łada 1945 Biłgoraj 5:0 (2:0)

bramki: Karólak 21′ (karny), 60′, Orzechowski 43′, Zawiślak 66′, Karwan 69′

 

Tomasovia: Rojek – Szuta, Karwan, Smoła (84′ Chuikov), Skiba – Orzechowski, Karólak (78′ Raczkiewicz), Staszczak, Baran (70′ Misztal), Melnychuk – Kłos (46′ Zawiślak)

 

Żółte kartki: Staszczak, Raczkiewicz – Birut, Lavruk, Skubisz, Kuliński

 

Sędziowie: Tomasz Ostrowski (główny), Konrad Kostrubała, Łukasz Malczewski (asystenci) – OZPN Zamość

 

Widzów: 450

 

{fcomment}