Kiepsko ustawili celowniki. Tomasovia – Lewart 1:1

W jednym z najciekawszych meczów siódmej kolejki padł remis. Tomasovia podzieliła się punktami z Lewartem (1:1)

 

Obie drużyny chciały się zrehabilitować za poprzednie, słabsze występy. Drużyna Łukasza Mierzejewskiego uległa u siebie Lubliniance 1:2. Jeszcze gorej wypadli niebiesko-biali. Przed tygodniem zespół z Tomaszowa Lubelskiego dostał lanie w Żmudzi, gdzie przegrał aż 2:5.

Zawody lepiej rozpoczęli przyjezdni. W 25 minucie dośrodkowanie Dariusza Michny na gola celnym strzałem głową zamienił Grzegorz Fularski. Lewart długo się jednak nie cieszył. Już w 31 minucie Kacper Nastałek dostawił tylko nogę do zagrania Przemysława Orzechowskiego i z bliska trafił na 1:1. Jeszcze przed przerwą zarówno jedni, jak i drudzy mogli się pokusić o zmianę wyniku.

Po stronie gospodarzy najgroźniejszy był Nastałek, ale dwie kolejne próby nastolatek zmarnował. W drugim polu karnym szalał za to Karol Bujak. Z jego dwoma strzałami dobrze poradził sobie Karol Krawczyk. Najpierw odpił piłkę, a przy drugiej sytuacji zdołał zbić strzał rywala na poprzeczkę.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Zawody były wyrównane i obu drużynom zabrakło skuteczności. W samej końcówce dobrze w polu karnym niebiesko-białych znalazł się Michał Budzyński. Oddał groźny strzał głową, ale na linii dobrze interweniował jeden z obrońców Tomasovii.

– Jest niedosyt, bo naprawdę stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, żeby zdobyć drugą bramkę. Po przerwie rezultat mógł ponownie zmienić Kacper Nastałek, a niewiele zabrakło też Arkadiuszowi Smole, który minimalnie minął się z piłką. Szkoda, ale trzeba się zadowolić jednym punktem – ocenia Paweł Babiarz, opiekun Tomasovii.

– Uważam, że końcowy wynik jest sprawiedliwy. Zarówno my, jak i przeciwnicy mogliśmy się wpisać na listę strzelców. Zabrakło jednak zimnej głowy pod bramką. Druga połowa była słabsza w naszym wykonaniu, ale i tak mieliśmy jeszcze piłkę meczową – wyjaśnia Łukasz Mierzejewski, opiekun gości z Lubartowa.

 

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Lewart Lubartów 1:1 (1:1)

Bramki: Nastałek (37) – Fularski (25).

 

Tomasovia: Krawczyk – Orzechowski, Smoła, Turewicz, Łeń, Bubeła, Towbin (90+1 Kulpa), Raczkiewicz (86 Krosman), Baran (83 Dudziński), Rataj (57 Mruk), Nastałek (67 Kłos).

 

Żółte kartki: Smoła, Rataj (Tomasovia).

 

Sędziował: Jakub Bancerz (główny), Michał Pastusiak, Karol Bancerz (asystenci) – KS Lublin. 

 

Widzów: 350.

 

 

źr. dziennikwschodni.pl / fot: własne