[the_ad_group id="53"]

Drugie zwycięstwo w meczu kontrolnym. Tomasovia – Kłos Chełm 3:1

Drugie kontrolne zwycięstwo odnieśli piłkarze Tomasovii, którzy na boisku w Lubyczy Królewskiej podejmowali Kłos Chełm, czyli pierwszego rywala, z jakim przyjdzie im walczyć o ligowe punkty. Lepsi w tym starciu okazali się tomaszowianie, choć końcowy wynik jest nieco za wysoki, ponieważ piłkarze Kłosa stworzyli sobie kilka wybornych okazji do strzelenia gola, lecz wyraźnie zawiodła ich tego dnia skuteczność lub udanie interweniowali bramkarze naszego zespołu.

 

Jako pierwsi groźną sytuację we wczorajszym spotkaniu stworzyli piłkarze Kłosu. Jeden z zawodników tego zespołu w 20 minucie oddał bardzo dobre uderzenie z 16 metrów na bramkę Tomasovii, lecz Łukaszowi Bartoszykowi udało się przenieść piłkę nad poprzeczką bramki. Dwie minuty później goście już prowadzili. I tak jak w meczu sobotnim z Polonią Przemyśl, tak i teraz „niebiesko-biali” stracili pierwszego gola po stałym fragmencie gry w postaci rzutu rożnego. Autorem gola okazał się Łukasz Drzewicki. Radość z prowadzenia trwała wśród gości, zaledwie cztery minuty. Wtedy to Tomasz Kłos silnym płaskim uderzeniem doprowadził do remisu. Podopieczni trenera Marka Sadowskiego na prowadzenie wyszli w 31 minucie po rzucie wolnym, który miał miejsce tuż przed linią pola karnego Kłosa na wprost bramki. Pierwszy strzał Karola Karólaka trafił w mur postawiony przez chełmian, ale dobitka tego zawodnika była już skuteczniejsza i piłka tuż przy lewym słupku wylądowała w bramce. W pierwszej części nie padły już żadne gole, choć tuż przed przerwą gościom należał się rzut karny, o co ci mieli pretensje do arbitrów, ale gwizdek sędziego milczał i tym samym piłkarze Tomasovii udawali się na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

 

W drugiej części oba zespoły miały swoje okazje na zdobycie gola, choć gra zespołu Tomasovii pozostawiała nadal wiele do życzenia. Nie mający nic do stracenia goście zaatakowali jeszcze odważniej, przez co stworzyli sobie okazje, po których zabrakło im szczęścia lub dobrze w bramce naszego zespołu spisywał się bramkarz z juniorów Adam Fedyna. Przez to, że goście odkryli się bardziej byli oni narażeni na niebezpieczeństwo ze strony Tomasovii, która w drugiej połowie dołożyła jeszcze jednego gola. Wszystko za sprawą Tomasza Kłosa, który w 84 minucie został ewidentnie sfaulowany w polu karnym i arbiter odgwizdał rzut karny. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Karol Karólak, który tym samym ustalił końcowy wynik meczu.

 

Najbliższy mecz kontrolny piłkarze Tomasovii rozegrają w środę 8 lutego, a ich rywalem będzie Unia Hrubieszów. To spotkanie zostanie rozegrane na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Zamościu. Jednocześnie nastąpiła jedna zmiana w grach kontrolnych, a mianowicie ze względu na m.in. problemy kadrowe rywali nie dojdzie do skutku mecz z Omegą Stary Zamość, który miał być rozegrany w środę 15 lutego. Sztab szkoleniowy naszego zespołu podjął decyzję, że tego dnia Tomasovia nie będzie grała żadnego meczu kontrolnego.

 

TomasoviaKłos Chełm 3:1 (2:1)
bramki: Kłos 26′, Karólak 31′, 84′ (karny) – Drzewicki 22′

 

Tomasovia: Bartoszyk – Misztal, Smoła, Karwan, Staszczak, Karólak, Kłos, Szuta, Orzechowski, Skiba, Zawiślak Na zmiany wchodzili: Fedyna, Nastałek, Piątkowski, Krosman, Chuikov