Nieoficjalna

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

logo dziennik wschodni

Trener Marek Sadowski nie może narzekać na zimowe okienko transferowe. Na wiosnę będzie miał do dyspozycji trzech doświadczonych zawodników. Do wracających po kontuzjach: Łukasza Bartoszyka i Marcina Żurawskiego można już dopisać także Piotra Jońca.

Bartoszyk i Żurawski stracili całą rundę jesienną z powodu poważnych urazów. Wraz z nowym rokiem wracają jednak do treningów. Niebiesko-biali na pierwszych zajęciach zameldują się 12 stycznia. Trener Sadowski będzie mógł liczyć także na Jońca.

 

– To już przesądzone. Piotrek będzie z nami, jesteśmy dogadani – potwierdza popularny „Sadek”. I dodaje, że w drużynie zostaje także Piotr Karwan.

– Piotrek nigdzie się nie wybiera, na wiosnę zostaje u nas. W tej sytuacji chyba możemy być zadowoleni z naszej kadry.

 

Ekipa z Tomaszowa Lubelskiego zyska trzech doświadczonych graczy, ale wszystko wskazuje na to, że straci dwóch zdolnych młodzieżowców. Przemysław Orzechowski przebywał już na testach w drugoligowym Radomiaku, a także występującej szczebel niżej Stali Rzeszów. W obu klubach zebrał dobre recenzje i niemal przesądzone jest już jego odejście. Zanosi się również na to, że z zespołem pożegna się Wojciech Gęborys, który dostał propozycję z Radzynia Podlaskiego.

 

– Orlęta widziałby u siebie dwóch naszych młodych chłopaków. Wojtek jest zdecydowany, żeby spróbować swoich sił w Orlętach, a drugi jeszcze się waha, co zrobić – wyjaśnia trener Sadowski.

 

I przekonuje, że nie ma już za to tematu odejścia z klubu Krzysztofa Zawiślaka.

 

– Rozmawiałem z Krzyśkiem i ma się pojawić na pierwszym treningu. Nie zanosi się również, żeby miał się gdzieś ruszać z Tomaszowa Lubelskiego. Będę mógł na niego liczyć w rundzie wiosennej.

 

O co w takim razie będzie mogła powalczyć drużyna trenera Sadowskiego? Po pierwszej rundzie niebiesko-biali zajmują piąte miejsce w tabeli ze stratą 10 punktów do prowadzącej Chełmianki. Awans ekipie „Sadka” raczej nie grozi, ale zdecydowanie to samo można powiedzieć o spadku.

 

– Kiedy przejmowałem zespół liczyliśmy, że uda się zakończyć rok najniższej na szóstej pozycji. Jesteśmy „oczko” wyżej, ale wiadomo, że o awans w tym sezonie będzie bardzo ciężko. Dlatego nadal będziemy grali swoje i być może położymy fundamenty, żeby w kolejnych rozgrywkach włączyć się do walki o promocję do III ligi – wyjaśnia szkoleniowiec klubu z Tomaszowa Lubelskiego.

 

źr. dziennikwschodni.pl

 

Image and video hosting by TinyPic

Polub nas na Facebook'u

Obserwuj nas na Twitterze

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Wyszukiwarka