Nieoficjalna

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9

logo dziennik wschodni

 

W przerwie zimowej do składu Tomasovii wrócą Łukasz Bartoszyk i Marcin Żurawski. Mamy jednak i złe informacje dla kibiców niebiesko-białych, bo niewykluczone, że kluby zmienią Przemysław Orzechowski i Krzysztof Zawiślak

Nie jest żadną tajemnicą, że wicelider z IV ligi Hetman szuka przede wszystkim wzmocnień w ataku. Na celowniku zamościan znalazł się właśnie Zawiślak, który w rundzie jesiennej zdążył zdobyć dla Tomasovii sześć goli, chociaż wiele razy zaczynał mecze na ławce rezerwowych. W poprzednich rozgrywkach, jeszcze w III lidze zaliczył 13 trafień.

– Rozmawiałem z Krzyśkiem i na dzień dzisiejszy jest z nami. Mam nadzieję, że tak już zostanie. Nie spodziewam się, żeby zmienił klub. Słychać plotki o Hetmanie, ale przechodzić z jednego czwartoligowca do innego? To nie miałoby żadnego sensu – przyznaje Marek Sadowski, szkoleniowiec ekipy z Tomaszowa Lubelskiego.

Popularny „Sadek” przyznaje też, że nie spodziewa się wielkich ruchów w swoim zespole. – Jest zainteresowanie naszymi młodymi chłopakami z rocznika 98. Na testach w Radomiaku przebywał już Przemek Orzechowski. Nie wiem ostatecznie, co z tego wyjdzie, ale jeżeli ktoś ma się z nami pożegnać w zimie, to pewnie akurat Przemek. Zarząd nie będzie robił przeszkód naszej młodzieży w zmianie klubów, zwłaszcza, jeżeli będzie chodziło o przenosiny do klubów z wyższych lig.

Do Tomasovii na pewno wracają Łukasz Bartoszyk i Marcin Żurawski. Obaj w rundzie jesiennej w ogóle nie pojawili się na boisku z powodu kontuzji. Zarówno bramkarz, jak i boczny obrońca mają jednak zameldować się na pierwszych zajęciach. Kolejnych transferów do klubu nie ma się już co spodziewać. – Nie potrzebujemy wielu graczy, zwłaszcza, że Łukasz i Marcin będą już do mojej dyspozycji. Nie napinamy się na walkę o awans, na wiosnę raczej będziemy się skupiali na tym, żeby wygrać jak najwięcej spotkań, a przy tym pokazać dobrą piłkę – zapowiada szkoleniowiec niebiesko-białych.

Tomasovia po przejęciu drużyny przez trenera Sadowskiego zanotowała bardzo imponującą serię. W sumie wygrała aż dziewięć z 10 spotkań. A w tym ostatnim zanotowała wyjazdowy remis z Lewartem Lubartów. Strata do lidera wynosi 10 punktów, ale trudno przypuszczać, żeby Karol Karólak i spółka byli w stanie powalczyć o coś więcej niż miejsce w pierwszej piątce.

źr. dziennikwschodni.pl

 

 

Image and video hosting by TinyPic

Polub nas na Facebook'u

Obserwuj nas na Twitterze

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Wyszukiwarka